Pokazywanie postów oznaczonych etykietą granny square blanket. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą granny square blanket. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 23 października 2016
A może by tak dziś....
od czego właściwie mamy wyobraźnię;)?
czwartek, 20 marca 2014
Wiosna jest ...
A jak wiosna to i niemoc wiosenna.
Nic mi się nie chce...no może wytropić fiołki....w lesie...
Ale proza życia skrzeczy więc...przylaszczki, zawilce i pierwiosnki nie dla mnie...na razie;)
Na razie lekcje i nudy jakieś...na weekendzie sprzątanie i takie tam...za mało czasu za mało....
Mimo to wiosna jest w całej swojej postaci....i będzie huuurra!
Niemoc moja objawia się nicnierobieniem robótkowym- co przekłada się na mikroskopijny przyrost kocyka...słabo to widzę...idzie jak po grudzie;)
Jeszcze cała fura kwadratów czeka...a tu leń do kwadratu!
A do tego element wywrotowe działają;)...
Koleżanki Dziergaczki tak mi namąciły w głowie,ze porzuciłam zasadę "jednej robótki"
i
sobie dziergam...serwetkę...jeszcze spory kawałek mi został, ale myślę, że dam radę;)
Z materiałów mało serwetkowych bo z włoczki akrylowej...
ale kto mi zabroni?;)
Serwetka wiosenna;)...tadam;)!
Pozdrawiam wiosennie!
piątek, 3 maja 2013
Majóweczka!
Ja też ją wycułam....
I pławię się w niej...
Oto mój kwitnący migdałek...
Wracając do majóweczki;)
Jak jest majóweczka jest i naleweczka...szczególnie pyszna ...własnej roboty!
A naleweczka własnej roboty wymaga oprawy...
także wytworzonej własnymi rekami;)...no może tylko ozdobionej, ale zawsze;)
Moje karafeczki!!!
Zamyka się je korkami;)... bardzo przydatne flaszeczki;)
Ciągle "próbuję" komunijnie- trenuje śpiew, ustawienie,kroczenie wolno i zgodnością;)
więc na dzierganie jakoś tak mało czasu zostaje.
Dziergam więc sobie jakieś recyclingowe reszteczki;)
Najpierw miały być czwartą poduszka do domowego kompletu...
Czyli 2 zwykłe kwadraty -together;) i już, ale nie mogłam się oprzeć wrażeniu,że za dużo resztek mi po tym recyclingu zostaje....
hmmmmm
udziergałam więc 2 następne...
niby na następną do kompletu...z tą pierwszą...czyli czwartą;)
Po precyzyjnych obliczeniach wyszło mi,że będę miała pięć sztuk, co znowu wprowadzi mi w domu niejaką asymetrię;)
Przymierzałam, który to kwadrat do którego pasuje...
i zmieniła mi się optyka.
Duża płachetka powstała z tych kwadratów;)
dość luźno korespondujących kolorystycznie.
Ten miał więcej fioletu a tamten zieleni...no a w tym ostatnim to już zupełnie pojechałam "po bandzie" z żółtym kolorem....
Poukładałam, polookałam...i zmieniłam je wszystkie w kocyk.
Taki troszkę...zwariowany kolorystycznie;)
Powędrował w świat jako prezent dla malutkiej Hani!
Zupełnie go zignorowała po czym elegancko ulała na twórczynię onego;)
Chyba już jesteśmy koleżankami;)
Pies czyli suczka musiała dopilnować wszystkiego;)
Kontrola jakości się odbyła;)
Fajny taki kolorowiasty wyszedł...mamie Hani się spodobał;)
A że spodobały jej się także moje kwiatki 3D...zrobiłam jej bardzo piękne;) i bardzo przydatne;)...łapki kuchenne w kolorach dopasowanych do nowego wystroju kuchni;)
Seledynowe różyczki??? czemu nie;)!
Cudownej, słonecznej i ciepłej majówki Wam życzę...u mnie właśnie wyszło słoneczko!
Całuski!
środa, 24 kwietnia 2013
Wiosna , wiosna , wiosna ach to Ty!
Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi ,
Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni ,
Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis a vis ,
Zapachniało, zajaśniało, wiosna, ach to ty ,
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty,
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty
Ach jak fajnie się podśpiewuje !!!!
Wszędzie wiosna- ciepło, miło.
Na trawnikach fiołki i stokrotki, trawa zielona , aż się człowiekowi "micha jarzy" do tego i od tego słonka, rozśpiewanych ptaszków i oprawiających wolną miłość kotów!
O właśnie to te fiołki;)!
Jakieś inne kwiatki?...
Prosssssssssssssz
Może jeszcze kilka?
Dzisiaj uratowałam jedno życie...nie rozjechałam bażanta;)
Biedak w wiosennej malignie wtargnął był na jezdnię wprost pod koła mojego wozu...byłam szybka- jak błyskawica, z refleksem...i nadal ptaszyna żyje;)
Ach jak pięknie jest wokoło!!!
Nie powiem są i średnie chwile....
W związku z wiosną i zbliżającą się Komunią synka- poszłam na zakupy....w wiadomym celu....
hmmmmm
No masakra jakaś wszystkie ubrania w całym mieście są zainfekowane!!!
Kaloriami!
Wiecie co to są kalorie?
To takie małe , wredne istoty, które zaszywają podstępnie ubrania tak, abym nie mogła się w nie zmieścić!!!
Nic to!!!
Znalazłam niezainfekowany Zakład Krawiecki i będę miała..tadam....ciuchy na miarę!
Na miarę czasu! Osoby! I uroczystości! hahahaha
Życie jest piękne!!!
Mój storczyk kwitnie jak oszalały;)
Co zrzuci jakiś kwiatek...wypuszcza nowy pączek....wariat!
Ale do twarzy mu z tym;)
Wszędzie kwiaty- nawet u mnie na kolanach;)
A trampki są bosko wygodne!!!
Kocham Wiosnę!!!
A tu troszkę spamu...
Wiosna, wiosna ach to Ty...
Pozdrawiam wiosennie...
poniedziałek, 4 marca 2013
Barwy ochronne
Prawie moje "amerykańskie" dziecko przyszło na świat, całe zdrowe i cudne!
Prawie moje;););)...bo to pierwszy wnuk moich przyjaciół! Lubię się czasem pod coś tak fajnego "podłączyć":)))))) hahahahah
Uroczy młody mężczyzna z rudą czuprynką i boskim uśmiechem na bezzębnych usteczkach!
R E W E L A C Y J N Y
I PRZYSTOJNY NIEBYWALE!
Oglądam programy ...czasem o fanaberiach mieszkańców USA...
Zbroją się, kamuflują i przygotowują na wszelkie katastrofy, wojny i kataklizmy-niebezpieczny to kraj- każdy by chciał coś tam od nich uszczknąć.
Nie jest bezpiecznie, ludzie maja w domach broń...dla obrony...
Dzieci broni nie mają,ale warto by było mieć coś...
W tym wieku najlepsze są ramiona Matki-rodzicielki...i coś czym można nakryć głowę...i już nas nie widać;) To coś to jest kocyk od cioci...
Anty alergiczny,anty mechacący się, anty uduszeniowy, super kamuflujący a do tego ciepły, miły i wykonany z miłością;)
Kolory- typowo męskie...zielenie zmelanżowane...niezmelanżowane, oraz żółć dla zmylenia przeciwnika;)
Można okryć się nim...i spać spokojnie zarówno w dżungli jak i w dziecinnym pokoiku!
Schować przed strachem spod łózka jak i przed Mamą, która chce nam wcisnąć paskudną witaminkę;)
Kocyk "poszybował" wraz z niebieskim kocykiem i poduszeczką do Oliviera ...powinny być na miejscu za kilka dni;)
No to teraz mogę się zająć spokojnie czymś innym...
Pozdrawiam serdecznie Dominika
Dziękuję za miłe odwiedzinki i witam nowe Obserwatorki!
środa, 13 lutego 2013
Lenię się...
Lenię się niemożliwie...ale w sumie ferie mam...znaczy dzieci mają;)
W związku z tym ja...rozmyślam o niebieskich migdałach...i o tym kiedy wiosna przyjdzie...(ale to w chwilach wolnych od pracy;))
Wraz z wiosną przyjdzie ...I Komunia Św. mojego dziecka...
No więc o czym w takiej sytuacji myśli matka zbzikowana dziewiarka?...no proste jak tu upiększyć swoje dziecko w tym tak ważnym dniu...
Matka ogląda pelerynki, torebeczki...wszystko śliczne, słodkie i urocze...myśli- co by tu zrobić...śliczną szydełkową...czy uroczą "drucianą"...gładka czy z bajerami?...hmmm....
Oglądam sobie spokojnie, napawam się i rozkoszuje...ale nie jest mi dane
-o nie -
dziecko nagle z dzikim błyskiem w oku - oblewa mnie kubłem zimnej wody - czyli słowami - no wiesz co mamo...chłopaki w takim czymś do Komunii nie idą....
No normalnie ...opad wszystkich członków...na maxa;););)
hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahah
Tak więc...po tym opadzie nie pozostaje mi nic innego jak tylko pokazać Wam mój ostatni urobek...czyli zapowiadamy i anonsowany już wcześniej kocyk dla "amerykańskiego dziecka";)
| Niebiesko...niebiesko... |
Dziecko dostanie także poduszeczkę;)
Podusia... |
Misio imituje "dziecko";) |
No więc...myślę,że Oliwier będzie zadowolony;)-ja jestem...
Jak widać porzuciłam myśli "zakręcono-pomarańczowe" na korzyść "klasyki"...
Dziękuję Wszystkim za uwagę;)...oraz witam Nowe Obserwatorki!
Pozdrawiam Dominika;)
sobota, 12 stycznia 2013
Nic sie nie dzieje...?
Nic się nie dzieje...a jednak coś tam po malutku dłubię;)
Myślę także, dziwne to owszem - ale zdarza mi się.
Myślę nie tylko o robótkach-czyli co by się działo jakby tak połączyć włóczkę tę i ową, albo szydełko czy druty?;)
Myślę także co by tu spsocić. Jak spsocę to dopiero będzie się działo;)
Takie karnawałowe przemyślenia mnie nawiedziły
- jak się tu zorganizować,żeby ruszyć ciałem choć trochę. Zafalować...zakręcić kuprem publicznie...
A tu kurcze dzieci jakieś niezdrowe - robią człowiekowi wbrew ...ehhhh. Nie jest lekko...
No więc skupmy się na dziewiarstwie...
Ostatnio namiętnie podglądam dziewczyny na FB ...na spotkaniach robótkowych...
Ale one som niezłe! Kto nie bierze udziału lub chociaż nie looka...powinien koniecznie....
Komin męski ukończony!
Wyślę w poniedziałek i każe testować w rożnych warunkach atmosferycznych;)
Kolor ma piękny i przyjemna fakturę -jak widać tworzy czeluść...miękką i miłą, aż chce się w nią coś wetknąć...w sensie szyję;)
Jest fajny...
Przemyślam także nad kominem dla Koleżanki ...mam piękną włóczkę, ale czasem to nie wystarcza i nie gwarantuje sukcesu...
Myślę, zaczynam, pruję...na razie nitka wygrywa;(
Ale "nie ze mną te numery Bruner".
Żeby nie upadać na duchu dziergam sobie następny kocyk z babcinych kwadratów. Kocham je miłością niezmienną - choć aktualnie nie mam żadnych dzieci w drodze...to kto mi zabroni?;)
Mimo zapasów kocykowych- postanowiłam się zaopiekować kilkoma motkami w kolorach niebieskich. Skłoniła mnie do tego prosta konstatacja- większość moich zapasów zorientowana jest niestety na dziewczynki. Kolor różowy...i takie tam- niebieski musiał wkroczyć!
Dziergam więc...
Ale ...ten sam niebieski z niebieskim...no nudny jakoś tak mi się wydaje;)
Może by tak mini mini zamieszania?
hmmmm?
Pozdrawiam wekendowo!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




