Ja swojemu Pacholęciu naobiecywałam tyle, że ho ho. Okazało się, że pelerynka dziergana dla mnie przez moją babcię 30 lat temu jest śnieżnobiała i idealna dla niej. Do kompletu torebeczka i rękawiczki. Wianuszek kupiłyśmy najpiękniejszy na świecie a tort był z cukierni. Nic nie zrobiłam :( No to - wykazałam się. Za to biegałam do kościoła 4 razy w tygodniu. Życie przewrócone do góry nogami, bo obecność obowiązkowa, Praca zaniedbana, obowiązki zaniedbane - bo nauki indywidualne dla rodziców 1 w tygodniu. Tak więc na rękodzieło dla Małej nie było czasu. Dobrze, że już jestesmy po
Coraz starsze masz dzieci :-) Po komunii to ten czas stanowczo za szybko biegnie... Mój synuś maleńki w tym roku ( już za niecały miesiąc...) kończy 18 lat... I jak mam teraz żyć ja się pytam? Pięknie wyglądała Twoja córcia w tym ważnym dniu :-) Tort pierwsza klasa ! Lepszego nie zamówiłabyś w żadnej ciastkarni. Pozdrawiam serdecznie.
Bardzo wzruszające przeżycia. Też przeszłam przez nie dwa razy - pamiętam, jak emocje opadły byłam bardzo zmęczona. Nie tylko przygotowaniami, bo robiłam sama w domu, ale tym całym zamieszaniem - nauką katechizmu, próbami, egzaminem, chodzeniem na "Biały Tydzień" itd, itp. Teraz już moje dziewczyny duże, bierzmowane, więc w kolejności ... ślub?:))))))) Oby nie prędko :)))))) Serdecznie pozdrawiam:))
Piękne i emocjonujące chwile przeżyłaś. Dzieci do I Komuni Św. już nie mam; Ostatni raz takie uroczystości przeżywałam wraz z moją najmłodszą pociechą 6 lat temu. A następne to będą może jakieś wnuki :) Gorąco pozdrawiam Dorota
Ja swojemu Pacholęciu naobiecywałam tyle, że ho ho. Okazało się, że pelerynka dziergana dla mnie przez moją babcię 30 lat temu jest śnieżnobiała i idealna dla niej. Do kompletu torebeczka i rękawiczki. Wianuszek kupiłyśmy najpiękniejszy na świecie a tort był z cukierni. Nic nie zrobiłam :( No to - wykazałam się. Za to biegałam do kościoła 4 razy w tygodniu. Życie przewrócone do góry nogami, bo obecność obowiązkowa, Praca zaniedbana, obowiązki zaniedbane - bo nauki indywidualne dla rodziców 1 w tygodniu. Tak więc na rękodzieło dla Małej nie było czasu. Dobrze, że już jestesmy po
OdpowiedzUsuńCoraz starsze masz dzieci :-) Po komunii to ten czas stanowczo za szybko biegnie... Mój synuś maleńki w tym roku ( już za niecały miesiąc...) kończy 18 lat... I jak mam teraz żyć ja się pytam?
OdpowiedzUsuńPięknie wyglądała Twoja córcia w tym ważnym dniu :-) Tort pierwsza klasa ! Lepszego nie zamówiłabyś w żadnej ciastkarni.
Pozdrawiam serdecznie.
Coś te Twoje dzieci szybko rosną:) Teraz możesz odpocząć i poszydełkować następny kocyk:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńBardzo wzruszające przeżycia. Też przeszłam przez nie dwa razy - pamiętam, jak emocje opadły byłam bardzo zmęczona. Nie tylko przygotowaniami, bo robiłam sama w domu, ale tym całym zamieszaniem - nauką katechizmu, próbami, egzaminem, chodzeniem na "Biały Tydzień" itd, itp. Teraz już moje dziewczyny duże, bierzmowane, więc w kolejności ... ślub?:))))))) Oby nie prędko :))))))
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:))
Piękne i emocjonujące chwile przeżyłaś.
OdpowiedzUsuńDzieci do I Komuni Św. już nie mam; Ostatni raz takie uroczystości przeżywałam wraz z moją najmłodszą pociechą 6 lat temu. A następne to będą może jakieś wnuki :)
Gorąco pozdrawiam Dorota
;)...
OdpowiedzUsuń