O tak,męski komplement... bezcenny :-) Ja, kiedy zabierałam się za pierwszą szydełkową chustę, zostałam przez własnego męża zastrzelona pytaniem: co robisz? koc? :-)
Uważam,, że to bardzo dobry styl prowadzenia bloga, przypomina miła kawiarenkę, gdzie pachnie wanilią i zagląda się z przyjemnością. ( A zaglądam często- bo lubię!!) spokój tego miejsca udziela mi się i zawsze dobrze się tu czuję) Pisz Dominiko, chwal się arcydziełami sztuki szydełkowej!
Zazdroszczę Ci dwóch rzeczy. tarasu i kominka. Ale ja nie o tym. Masz rację, uciekając w blog, uciekamy też od rzeczywistości, lepszej, w danej chwili, lub gorszej. Czasami, kiedy poczytam komentarze, najgorsza chandra mi nie w głowie.
hahahah...sama sobie czasem zazdroszczę;)... znajomy napisał kiedyś do mnie- zapominając, że ja już w bloku nie mieszkam...że zimno...ja mu odpisałam, że nie bo pali się w kominku...zamilkł...i po kilku chwilach dostałam wiadomość..."i tak Cie nienawidzę;)"
Prawda pierwsza- dobrze kolega powiedział bo fajne derki :D Prawda druga- większa część z nas ma podobnie z prowadzeniem bloga. Trochę oszukujemy rzeczywistość, staramy się przemilczać co złe, budujemy sobie prawie bajkowe ,,domki" i chętnie się w nich odwiedzamy. Myślę, że to dobrze robi dla naszej psychiki gdy na codzien musimy oglądać tyle zła. Dobrze, że jesteście :)
Z takiego "męskiego" komplementu też bym się bardzo ucieszyła. Superowe są te Twoje "derki"., prezent- szal od Eli jest piękny. Bardzo lubię do Ciebie zaglądać między innymi dlatego, że znajduję tu mnóstwo pozytywnej energii. Czytając Twoje posty nie można się nie uśmiechać nawet w te gorsze dni. Dzięki....jak to dobrze, że optymizm bywa zaraźliwy :):) Gorąco pozdrawiam Dorota
Dzięki Dorotka...cieszę się, zaglądasz...bardzo mi miło...jesteś cudowna osobą i zawsze z radością Cię goszczę! A Ty mnie zarażasz swoim i jesteśmy...zarażone pozytywnie;)
faktycznie komplement w typowo męskim stylu :) ale ja najbardziej zazdroszczę tego kominka- hmmmm posiedzieć przy takim. Mam tylko jednych przyjaciół z takim cackiem i szkoda, że rzadko tam bywam.
To ja poproszę kominek ;-) Zapakować i wysłać na mój adres... Komplement od mężczyzny... wow - i ja miałam kiedyś taką przyjemność :-) I to nawet od faceta, którego nie lubię :-) Cudowny prezent :-) Elusiek jest cudowna! Twoje chusty są wspaniałe. Piękne kolory :-) Pozdrawiam serdecznie.
Cudownie dziergasz jak zawsze z ręsztą, co tylko wchodzę do CIebie to widzę takie piekności. Och tak szydełkowanie też często skłania mnie to myślenia, ale ja jestem taka,że tylko przy kwadracikach mogę się nie skupiać na liczeniu hahah :0 Z tego samego powodu co Ty też prowadzę bloga, lubię żyć w tym jakże wspaniałym świecie gdzie można otrzymać tak wiele wsarcia :) Pozdrawiam :)
Podziwiam Twoje tempo dziergania. Jedna chusta "sypie" się za drugą! Ja nie mogę się zabrać za obrus dla bratowej i wykończenie obrusika na swoją ławę już od trzech tygodni. Zastój totalny! A prowadzenie bloga to rzeczywiście ucieczka od tej codzienności i szarości dnia powszedniego. Miło zajrzeć bez zobowiązań do ulubionych, czasem znanych tylko z imienia osób, a tak życzliwych, emanujących pozytywną energią. Doładować się na następne dni:)) Serdecznie pozdrawiam:))
Jakie tempo Gosia??? hahahahah...jestem jak żółwica z bandą żółwiątek...pomysłów 50 na minutę...a czasu brak...i na koniec ląduję...z tym co mi "samo " idzie;)...a Tobie wena wróci...chwilowy impas;) tez mam takie;)
Piekne chusty, a Ela, to bardzo dobra kobieta, wiem coś na ten temat:) Pozdrawiam:) Kryska:)
OdpowiedzUsuńEla jest BOSKA!!! Kocham Ją! Dzięki Kryska- buziaki!
UsuńO tak,męski komplement... bezcenny :-) Ja, kiedy zabierałam się za pierwszą szydełkową chustę, zostałam przez własnego męża zastrzelona pytaniem: co robisz? koc? :-)
OdpowiedzUsuńhahahahha...w sumie dobrze kombinował;) Teraz jest na pewno po "pełnym szkoleniu" i wie już wszystko;)
UsuńZ tą "derką" to się chłopina wstrzelił. A chusty razem wyglądają imponująco. Dar od Eli - piękny!
OdpowiedzUsuńChłopina jest bardzo miły...i zazwyczaj wie co powiedzieć;)...hahahah więc nieźle mu to wyszło;)...dar Eli...powalający!
UsuńPiękne chusty i ten szal uroczy :) Zazdroszczę takiego prezentu:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDzięki...pozdrawiam Basiu!
UsuńUważam,, że to bardzo dobry styl prowadzenia bloga, przypomina miła kawiarenkę, gdzie pachnie wanilią i zagląda się z przyjemnością. ( A zaglądam często- bo lubię!!) spokój tego miejsca udziela mi się i zawsze dobrze się tu czuję) Pisz Dominiko, chwal się arcydziełami sztuki szydełkowej!
OdpowiedzUsuńDzięki cieszę się, że zaglądasz...ja do Ciebie też uwielbiam...
UsuńZazdroszczę Ci dwóch rzeczy. tarasu i kominka. Ale ja nie o tym.
OdpowiedzUsuńMasz rację, uciekając w blog, uciekamy też od rzeczywistości, lepszej, w danej chwili, lub gorszej. Czasami, kiedy poczytam komentarze, najgorsza chandra mi nie w głowie.
hahahah...sama sobie czasem zazdroszczę;)... znajomy napisał kiedyś do mnie- zapominając, że ja już w bloku nie mieszkam...że zimno...ja mu odpisałam, że nie bo pali się w kominku...zamilkł...i po kilku chwilach dostałam wiadomość..."i tak Cie nienawidzę;)"
UsuńPrawda pierwsza- dobrze kolega powiedział bo fajne derki :D
OdpowiedzUsuńPrawda druga- większa część z nas ma podobnie z prowadzeniem bloga. Trochę oszukujemy rzeczywistość, staramy się przemilczać co złe, budujemy sobie prawie bajkowe ,,domki" i chętnie się w nich odwiedzamy. Myślę, że to dobrze robi dla naszej psychiki gdy na codzien musimy oglądać tyle zła. Dobrze, że jesteście :)
hahaha takie nowoczesne - darcie pierza;)...hahahahah zapraszam częściej do "mojego domku";)
UsuńZ takiego "męskiego" komplementu też bym się bardzo ucieszyła.
OdpowiedzUsuńSuperowe są te Twoje "derki"., prezent- szal od Eli jest piękny.
Bardzo lubię do Ciebie zaglądać między innymi dlatego, że znajduję tu mnóstwo pozytywnej energii. Czytając Twoje posty nie można się nie uśmiechać nawet w te gorsze dni. Dzięki....jak to dobrze, że optymizm bywa zaraźliwy :):)
Gorąco pozdrawiam Dorota
Dzięki Dorotka...cieszę się, zaglądasz...bardzo mi miło...jesteś cudowna osobą i zawsze z radością Cię goszczę! A Ty mnie zarażasz swoim i jesteśmy...zarażone pozytywnie;)
UsuńDerki piękne i mnie się podobają, a kolega jak umiał to pochwalił, wprawdzie na żywo każda z prac lepiej wygląda. Pozdrawiam gorąco.
OdpowiedzUsuńhahah...masz rację...dzięki! Buziaki przesyłam;)
Usuń:-)
OdpowiedzUsuń;)
UsuńChusty piękne ;-) Chętnie zaglądam do Ciebie i z uśmiechem czytam Twoje posty. Pozdrawiam serdecznie ;-)
OdpowiedzUsuńCieszę się bardzo...to wiele dla mnie znaczy!
Usuńfaktycznie komplement w typowo męskim stylu :) ale ja najbardziej zazdroszczę tego kominka- hmmmm posiedzieć przy takim. Mam tylko jednych przyjaciół z takim cackiem i szkoda, że rzadko tam bywam.
OdpowiedzUsuńKominek...wiesz jak wszystko ma swoje plusy i minusy, ale...żywy ogień jest...taki...pozytywny;)
UsuńUwielbiam do Ciebie zaglądać i czytać... zawsze z uśmiechem na twarzy:)...komplement wzruszający a prezent śliczny:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Kolega się zdziwił, że jego "komplement" ochrzcił moje chusty;)
UsuńA szal od Eli...bajkowyyy
Pozdrawiam i zachwycona nie wiem co napisać :)
OdpowiedzUsuńhahahah...a ja jestem zachwycona, że nie wiesz;)
UsuńTo ja poproszę kominek ;-) Zapakować i wysłać na mój adres...
OdpowiedzUsuńKomplement od mężczyzny... wow - i ja miałam kiedyś taką przyjemność :-) I to nawet od faceta, którego nie lubię :-)
Cudowny prezent :-) Elusiek jest cudowna!
Twoje chusty są wspaniałe. Piękne kolory :-)
Pozdrawiam serdecznie.
Kasia...będziesz i Ty miała swój kominek...wiem to;)...a faceci...no cóż...czasem uda im się przemówić "ludzkim głosem";) hahhaha
UsuńCudownie dziergasz jak zawsze z ręsztą, co tylko wchodzę do CIebie to widzę takie piekności. Och tak szydełkowanie też często skłania mnie to myślenia, ale ja jestem taka,że tylko przy kwadracikach mogę się nie skupiać na liczeniu hahah :0 Z tego samego powodu co Ty też prowadzę bloga, lubię żyć w tym jakże wspaniałym świecie gdzie można otrzymać tak wiele wsarcia :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńDzięki Skarbie, i że zaglądasz i upiększasz świat;)...
UsuńPodziwiam Twoje tempo dziergania. Jedna chusta "sypie" się za drugą!
OdpowiedzUsuńJa nie mogę się zabrać za obrus dla bratowej i wykończenie obrusika na swoją ławę już od trzech tygodni. Zastój totalny!
A prowadzenie bloga to rzeczywiście ucieczka od tej codzienności i szarości dnia powszedniego. Miło zajrzeć bez zobowiązań do ulubionych, czasem znanych tylko z imienia osób, a tak życzliwych, emanujących pozytywną energią. Doładować się na następne dni:))
Serdecznie pozdrawiam:))
Jakie tempo Gosia??? hahahahah...jestem jak żółwica z bandą żółwiątek...pomysłów 50 na minutę...a czasu brak...i na koniec ląduję...z tym co mi "samo " idzie;)...a Tobie wena wróci...chwilowy impas;) tez mam takie;)
UsuńMiło, jak przy kominku :).
UsuńAle masz dobrego kolegę. Normalnie super facet. Chusta śliczna, ta prezentowa również. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń