Popieram Twój nałóg ,czapek nigdy za wiele ! Sama ostatnio jedna popełniłam .Tez lubię te jesienne wieczory z włóczką w dłoniach...Pozdrawiam seredcznie , Dorota
Uwielbiam Twoje szydełowe prace :) Pamiętam jak zawsze mówiłam CI ze zazdroszcze CI pledow i ze sama jakos skonc z y nie moge, ale Ty powiedzialas ze w koncu sama zrobie i w koncu nadszedl ten dzien gdzie jestem ku koncowi !!HUrraa :)
Kochana... posiedziałabym koło Ciebie przy tym cudownym kominku... Mam już dość tego mojego nie-bycia. Bo nie ma mnie - nie ma mnie z dziećmi, nie ma mnie w domu, nie ma mnie u taty, nie mam czasu na życie... Nie wiem, kiedy była wiosna... lato minęło za szybko... Mam dzisiaj zły dzień - wybacz za te wypociny. Chusty cudowne! Nie wiem, która podoba mi się bardziej :-) Czapki wspaniałe. Szczególnie Minionek ;-) Pozdrawiam serdecznie.
Nie - jesień stanowczo nie jest moją porą roku! Nie lubię zimna, deszczu, zimnych poranków i szybko zapadającego zmierzchu. Ta pora roku działa na mnie pesymistycznie:(( Jedynie kolory jesieni, tej naszej złotej, jestem w stanie podziwiać. No i podziwiam Twoje udziergi - chusty jak zawsze robią wrażenie! Serdecznie pozdrawiam:))
Popieram Twój nałóg ,czapek nigdy za wiele ! Sama ostatnio jedna popełniłam .Tez lubię te jesienne wieczory z włóczką w dłoniach...Pozdrawiam seredcznie , Dorota
OdpowiedzUsuńI ja Cie pozdrawiam Dorotko! A nałogi mamy fajne;) hahahha
UsuńPiękne są te Twoje chusty:), a czapka Minonka uroczo się prezentuje na Właścicielce. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję muszę moją energie jakoś pożytkować;) to dziergam jak szalona;) Ściskam !
UsuńPięknie naspisalas o jesieni, poczułam ją niemal wszystkimi zmysłami, też uwielbiam ten czas i dzierganie...chusty i czapki bardzo fajnie :)
OdpowiedzUsuńCzasem nawet taka mało romantyczna dusza jak ja coś tam poczuje;)i przekaże dalej;)...pozdrawiam serdecznie;)
UsuńUwielbiam Twoje szydełowe prace :) Pamiętam jak zawsze mówiłam CI ze zazdroszcze CI pledow i ze sama jakos skonc
OdpowiedzUsuńz
y nie moge, ale Ty powiedzialas ze w koncu sama zrobie i w koncu nadszedl ten dzien gdzie jestem ku koncowi !!HUrraa :)
No- ZUCH DZIEWCZYNA!!!!
UsuńAleż cudnie napisałaś Zazdroszczę lekkości pióra oraz wirtuozerii drutów i szydełka. To taka moja mizerna poezja. :)))
OdpowiedzUsuńhahahahah...urocza jesteś dziękuję bardzo!
UsuńMnie ogród zawołał do przekopania łubinu i zaraz będzie koniec w nim prac. Śliczne rzeczy wydziergałaś, też lubię te porę roku.
OdpowiedzUsuńMój jeszcze coś popiskuje...zgrabiamy, zgrabiamy...czy coś;)...męża wygoniłam uciszyć te piski ogrodowe;)
UsuńA ja wolę zimę od jesieni i śnieg :) A prace jak zwykle bardzo ładne i trochę motków ubyło :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJa tam tez zimę lubię, ale cieszę się chwilą...;)...a co do motków...są tacy co podsyłają...podpychają;) i nie dadzą umrzeć z braku;)
UsuńKochana... posiedziałabym koło Ciebie przy tym cudownym kominku...
OdpowiedzUsuńMam już dość tego mojego nie-bycia. Bo nie ma mnie - nie ma mnie z dziećmi, nie ma mnie w domu, nie ma mnie u taty, nie mam czasu na życie... Nie wiem, kiedy była wiosna... lato minęło za szybko...
Mam dzisiaj zły dzień - wybacz za te wypociny.
Chusty cudowne! Nie wiem, która podoba mi się bardziej :-)
Czapki wspaniałe. Szczególnie Minionek ;-)
Pozdrawiam serdecznie.
Przyjedź...posiedzimy...wypijemy naleweczkę...pogadamy...będzie świetnie;)
UsuńNie - jesień stanowczo nie jest moją porą roku! Nie lubię zimna, deszczu, zimnych poranków i szybko zapadającego zmierzchu. Ta pora roku działa na mnie pesymistycznie:((
OdpowiedzUsuńJedynie kolory jesieni, tej naszej złotej, jestem w stanie podziwiać.
No i podziwiam Twoje udziergi - chusty jak zawsze robią wrażenie!
Serdecznie pozdrawiam:))
Dzięki Małgosia! Kochana jesteś!
Usuń