Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 30 dni blogowania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 30 dni blogowania. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 listopada 2015

Poranek













Poranek...gdzie właściwie się zaczyna?

Mój nocą ciemną- gdy leżę w gorącej pościeli.

 

Z myślami moimi...

Gdy patrzę przez okno z perspektywy łóżka.

Wchłaniam blask księżyca 

-oddycham nim,

 żeby za chwil kilka zamienić go na delikatny i nieśmiały 

pierwszy promyk słońca.

 

 

Gdy nucę sobie cichutko... stawiając ciepłe stopy na chłodzie podłogi...

Cały dom jeszcze hibernuje...

A ja już...lekka jak piórko biegnę po schodach na palcach...po ten poranek...mój...

Nie jem, nie piję...odrzucam fizyczność...przygarniam wrażenie.

Bóg jeden wie co nam przyniesie...

 

Tak bardzo mi szkoda czasu na sen...

 

Tak bardzo pragnę doświadczyć cudu poranka... 

Olśniewającej bieli śniegu

Szarości mgieł płożących się nad ziemią

Miękkości i wilgoci deszczu skapującego z nieba...

I słońca...

Cudu życia...




niedziela, 1 listopada 2015

30 dni blogowania -wyzwanie











Wyzwanie




Znana większości blogowo  - robótkowego światka Makneta

 zorganizowała na FB takie oto wydarzenie...



Nasze blogi są naszymi pamiętnikami...

miejscem gdzie poza naszymi pracami prezentujemy część siebie- 

może warto podjąć wyzwanie...30 dni blogowania;)?



Ja się podejmę...


Bo kto mi zabroni;)???





Makneta proponuje nam to na zasadzie zabawy...podobną formułę mają inne zabawy internetowe...


Jest wyzwanie- są zasady...

jest lista tematów...

i do dzieła;)



oto lista









Dziś...


Smutek




Smutek to odwrotność radości.

Jej druga twarz.

Co chowa się wstydliwie w cieniu.

Ukrywa się, ale jest niezbędna aby ta pierwsza kwitła- jak pasożyt.

Równowaga musi zostać zachowana.



Pokazując twarz radosną światu- bo tak trzeba, bo wypada- tłumimy smutki.

Ukazując światu swój wyidealizowany "okaleczony" wizerunek.

Czy świat tego od nas oczekuje?

Tak- dlatego zubażamy siebie.



O ile bardziej smutek jest interesujący....




Wielkość artystów mierzona jest miarą ich smutku.

Radość jest płocha.

Pozbawiona szacunku.

Choć niezbędna do życia.




I to jest bardzo smutne.



Gdyby wszyscy zazdrośnicy wiedzieli ile w radości jest smutku- nie zazdrościli by nawet przez chwilę.

Tyle, że zazwyczaj widać jedynie czubek góry lodowej.

Mnie smuci nieodmienne właśnie ten brak empatii u ludzi.

Powierzchowność relacji.

Ten stan gdy małym półuśmiechem można zasłonić morze cierpienia.



A smutek jest smutny...bo tak musi być, żeby radość była radosna.

 

 

 




 Mój ulubiony obraz Olgi Boznańskiej "Dziewczynka z chryzantemami"

Autorki "malującej smutkiem"




Dziś dzień zadumy...wspomnień o tych co odeszli...mimo, że byli dla nas ważni...

Dzień miły...i radosny...ja go odczuwam w ten sposób.

Ładni ludzie na ładnych cmentarzach...gwar, światło rozjaśniające mrok...



Spokoju życzę...



Dominika