Odkąd mój kot Bambuś, budzi mnie bladym świtem - przestałam zachwycać się tą piękną porą dnia - porankiem. No bo jak się cieszyć, jak 6,5 kg wagi znajdzie się z impetem na moim brzuchu, gdy jestem w krainie pięknych snów i np.śpiewam arie operowe lub fruwam jak ptak:)) Wtedy mam ochotę na zupełnie coś innego!!!!! Ty zaś tak pięknie opisałaś ten czas:))) Serdecznie pozdrawiam:))
Moja kocia subtelnie i delikatnie przechadza się po łóżku...co najwyżej daje buziaka więc nie znam uczucia bombardowania 6,5 kg kotem;) ahahahh ale musi on być cudny!
Uwielbiam takie poranki :-) To cudowne budzić się, gdy cały dom śpi...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Całuję Cię Kasiu...
UsuńMi też szkoda czasu na sen, czasem mysle ile czasu on zabiera mimo, iż jest tak ważny.
OdpowiedzUsuńMamy podobne;) hahahha
UsuńPoranek wierszem odmalowany :)
OdpowiedzUsuńPoranek egoistycznie mój...
UsuńJa wiem, dlaczego tak dobrze się czujesz o tej porze dnia i nie żal Ci snu... Dominiko, bo Ty sama jesteś Porankiem! :)))
OdpowiedzUsuńJa Elu jestem bezsennością...
UsuńDominiko, jesteś poetką, tak świetnie ujęłaś w słowa swoje myśli i uczucia.
OdpowiedzUsuńhahahah...Urocza jesteś- cudny żarcik;)
UsuńOdkąd mój kot Bambuś, budzi mnie bladym świtem - przestałam zachwycać się tą piękną porą dnia - porankiem. No bo jak się cieszyć, jak 6,5 kg wagi znajdzie się z impetem na moim brzuchu, gdy jestem w krainie pięknych snów i np.śpiewam arie operowe lub fruwam jak ptak:)) Wtedy mam ochotę na zupełnie coś innego!!!!!
OdpowiedzUsuńTy zaś tak pięknie opisałaś ten czas:)))
Serdecznie pozdrawiam:))
Moja kocia subtelnie i delikatnie przechadza się po łóżku...co najwyżej daje buziaka więc nie znam uczucia bombardowania 6,5 kg kotem;) ahahahh ale musi on być cudny!
Usuń