Kiedy Ty to robisz, przy domu i dwójce dzieci. Ja przy jednym nie mam czasu. Jesteś doskonale zorganizowana i bardzo Cie podziwiam. Komin zielony jest prześliczny, melanżowy także. Chusta, jak zwykle jest rewelacyjna.
Niemoc twórcza - skądś to znam. Na szczęście przechodzi, więc nie martw się na zapas. Czasem pomaga wejście po pasmanterii. Nowa włóczka - nowe dzieło. Kominy i puszka - super!!
Niestety podsycanie nałogu włóczkowego na razie zawiesiłam;)...pasmanterie omijam łukiem 3 metrowym...muszę się pozbyć części zachomikowanych zapasów;)...dlatego też dziergam proste w formie i treści szaliki i kominy;) hahahahah
Wyroby dziergane bardzo piękne ale puszki ozdobiłaś znakomicie ;-) Z tym brakiem weny to rozumiem Cię doskonale - mam duuże kłębki przecudnej blado różowej włóczki i co ? i NIC mi nie pasuje.Musi poleżeć i odczekać swoje.Pozdrawiam ;-)
Wenę to Ty masz, bo Tobie się chce, tylko pomysłu nie masz. Przypomnij sobie o czymś co kiedyś zaplanowałaś, że zrobisz, ale czasu brakowało, albo były inne rzeczy w kolejce....no to teraz na to kolej :)))) Jesteś pracoholiczką, stąd to poczucie pustki... Pudełeczka, ogryzek i zmelanżowane melanże urocze, ale Potforky do zjedzenia ;))))) Mniam!
Mi się zawsze Elusku chce...jak mi się przestanie chcieć to się poczołgam w stronę cmentarza bo to już będzie moja pora;)...masz rację "kolejkowicze" czekają...trzeba się brać...za robotę;)...podsycać włóczkoholizm;)
Czasami trzeba po prostu odpocząć :-) Ja lubię takie chwile, kiedy nic nie dziergam, bo moje nadgarstki to lubią ;-) A najbardziej nie lubię nadmiaru robótek... tak mam teraz - po tygodniu zastanawiania się zaczęłam w końcu sweterek dla siebie i... okazało się, że muszę przerobić komin, który zrobiłam dla mojej fryzjerki... czyli pruć i dziergać od nowa... Kominy cudne :-) Szczególnie podoba mi się ten Twój... Chusta doskonała - jakie piękne kolory.... Pozdrawiam serdecznie.
Dzięki Kasiu! Urocza jesteś niezmiernie....u mnie też odpoczywają...nadgarstki i łokieć, który niemiłosiernie daje mi się we znaki;)... a nadmiar dziergadeł ...wypala jak każdy inny nadmiar;) Buziaki!
Pociesz się Dominiko - jeśli to może pocieszyć:)), że ja również przechodzę ten kryzys. Brak weny spowodował u mnie kompletny rozkład sił nie tylko w dzierganiu, ale i we wszelakiej robocie także:(( Nawet na blogu moim zastój, bo nic nie opublikowałam do tej pory, choć na wymiankę przygotowałam to i owo. Może rzeczywiście odpocząć trzeba, ale w tym sęk, że te rączęta wolne i same rwą się do odłożonego szydełka, tylko "coś" ich wstrzymuje:(( Za to w głowie właścicielki tych rączek aż kłębi się od pomysłów, inspiracji, już stworzonych przez wyobraźnię projektów. A dzień za dniem umyka, i myśl taka przychodzi, że zmarnowało się tyle czasu, że przez ten czas już by coś powstało i oczy cieszyło! Serdecznie pozdrawiam, życząc Tobie i sobie napływu energii do nowych udziergów:))
No po takiej pracy i wykonaniu tylu wspaniałych szaliczków należy się mały odpoczynek jak nic :) Bo i recykling też potrzebny ach ach jakie wspaniałe puszeczki powstały :))) Jacy wspaniali milusińscy lubię chomiki ;) pozdrawiam
O wenę się nie martw - jak przyjdzie to uderzy z całą mocą, że sama się zdziwisz:) Ogryzek jest świetny te kolory:)))) Do decu cierpliwości mi brak aktualnie koleżanka ozdabia mi puszki:) pozdrawiam
Niemoc twórcza i tzw. zespół niespokojnych rąk .. hihii... znane to nam wszystkim doskonale. Piękne prace wykonałaś ;-)) Uzależnienie od włóczki to takie cudowne uzależnienie ;-))
Zgadzam się całkowicie ! wszystkie prace przepiękne , na brak weny jest czasem pomocny odpoczynek ,trudny do wytrzymanie ,ale pomaga .Pozdrawiam serdecznie ,Dorota
Brak weny-tworzy wenę. Tak jest u ciebie, bo ładny ten urobek.
OdpowiedzUsuńhahaha pewnie coś w tym jest;)..
UsuńCałkiem sporo tych prac jak na brak weny, to co by było jak by wena była. Widzę ,że obie poszłyśmy w różyczki. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńRóżyczki są zawsze najkultowieńsze na maxa!!!! Pozdrawiam!
Usuńwyluuuuzuj:) puszeczki wyszły ślicznie/wzór znam, ale nadal mi się podoba/ pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńNo dobra już luzuuuujęęęęęęeeee....
UsuńKiedy Ty to robisz, przy domu i dwójce dzieci. Ja przy jednym nie mam czasu. Jesteś doskonale zorganizowana i bardzo Cie podziwiam. Komin zielony jest prześliczny, melanżowy także. Chusta, jak zwykle jest rewelacyjna.
OdpowiedzUsuńAle,że ja zorganizowana?...hahahahah Kochana ja to jestem bałaganiarz pierwszej wody;) zero organizacji i wszystko robię w międzyczasie.
UsuńNiemoc twórcza - skądś to znam. Na szczęście przechodzi, więc nie martw się na zapas. Czasem pomaga wejście po pasmanterii. Nowa włóczka - nowe dzieło. Kominy i puszka - super!!
OdpowiedzUsuńNiestety podsycanie nałogu włóczkowego na razie zawiesiłam;)...pasmanterie omijam łukiem 3 metrowym...muszę się pozbyć części zachomikowanych zapasów;)...dlatego też dziergam proste w formie i treści szaliki i kominy;) hahahahah
UsuńNiezły dorobek szalikowo - chustowo - puszkowy, konieczny odpoczynek po takiej pracy, relaksuj się a pomysły same się pojawią, pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńDziś się właśnie zrelaksowałam...buszując po necie i blogach..poczytałam...i fajnie mi było;)! Buziaki
UsuńWyroby dziergane bardzo piękne ale puszki ozdobiłaś znakomicie ;-) Z tym brakiem weny to rozumiem Cię doskonale - mam duuże kłębki przecudnej blado różowej włóczki i co ? i NIC mi nie pasuje.Musi poleżeć i odczekać swoje.Pozdrawiam ;-)
OdpowiedzUsuńWłaśnie...odleżeć swoje muszą...więc ja tez kłębków nie męczyłam...i zapuszkowałam się na maxa...następne "zagruntowane" czekają;)
UsuńWenę to Ty masz, bo Tobie się chce, tylko pomysłu nie masz. Przypomnij sobie o czymś co kiedyś zaplanowałaś, że zrobisz, ale czasu brakowało, albo były inne rzeczy w kolejce....no to teraz na to kolej :))))
OdpowiedzUsuńJesteś pracoholiczką, stąd to poczucie pustki... Pudełeczka, ogryzek i zmelanżowane melanże urocze, ale Potforky do zjedzenia ;))))) Mniam!
Mi się zawsze Elusku chce...jak mi się przestanie chcieć to się poczołgam w stronę cmentarza bo to już będzie moja pora;)...masz rację "kolejkowicze" czekają...trzeba się brać...za robotę;)...podsycać włóczkoholizm;)
UsuńŚliczne te puszeczki , tez takie chcę:))
OdpowiedzUsuńNo skoro bardzo chcesz...nic prostszego...wyśle Ci te, albo Ci zrobię jeśli masz ochotę!
UsuńEwentualnie mogę Cie nauczyć szybko jak je zrobić;)
UsuńCzasami trzeba po prostu odpocząć :-) Ja lubię takie chwile, kiedy nic nie dziergam, bo moje nadgarstki to lubią ;-)
OdpowiedzUsuńA najbardziej nie lubię nadmiaru robótek... tak mam teraz - po tygodniu zastanawiania się zaczęłam w końcu sweterek dla siebie i... okazało się, że muszę przerobić komin, który zrobiłam dla mojej fryzjerki... czyli pruć i dziergać od nowa...
Kominy cudne :-) Szczególnie podoba mi się ten Twój...
Chusta doskonała - jakie piękne kolory....
Pozdrawiam serdecznie.
Dzięki Kasiu! Urocza jesteś niezmiernie....u mnie też odpoczywają...nadgarstki i łokieć, który niemiłosiernie daje mi się we znaki;)... a nadmiar dziergadeł ...wypala jak każdy inny nadmiar;)
UsuńBuziaki!
Pociesz się Dominiko - jeśli to może pocieszyć:)), że ja również przechodzę ten kryzys. Brak weny spowodował u mnie kompletny rozkład sił nie tylko w dzierganiu, ale i we wszelakiej robocie także:((
OdpowiedzUsuńNawet na blogu moim zastój, bo nic nie opublikowałam do tej pory, choć na wymiankę przygotowałam to i owo. Może rzeczywiście odpocząć trzeba, ale w tym sęk, że te rączęta wolne i same rwą się do odłożonego szydełka, tylko "coś" ich wstrzymuje:((
Za to w głowie właścicielki tych rączek aż kłębi się od pomysłów, inspiracji, już stworzonych przez wyobraźnię projektów. A dzień za dniem umyka, i myśl taka przychodzi, że zmarnowało się tyle czasu, że przez ten czas już by coś powstało i oczy cieszyło!
Serdecznie pozdrawiam, życząc Tobie i sobie napływu energii do nowych udziergów:))
Gosia to przesilenie jesienne...minie nam;)
UsuńNo po takiej pracy i wykonaniu tylu wspaniałych szaliczków należy się mały odpoczynek jak nic :) Bo i recykling też potrzebny ach ach jakie wspaniałe puszeczki powstały :)))
OdpowiedzUsuńJacy wspaniali milusińscy lubię chomiki ;)
pozdrawiam
Dziękuję bardzo ...w takim razie odpoczywam spokojnie;) a moje gryzonie małe naprawdę są urocze;)
UsuńO wenę się nie martw - jak przyjdzie to uderzy z całą mocą, że sama się zdziwisz:) Ogryzek jest świetny te kolory:)))) Do decu cierpliwości mi brak aktualnie koleżanka ozdabia mi puszki:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńFajnie mieć fajne koleżanki;)...hahahaha dziękuję za dobre słowo;)!
UsuńNiemoc twórcza i tzw. zespół niespokojnych rąk .. hihii... znane to nam wszystkim doskonale. Piękne prace wykonałaś ;-)) Uzależnienie od włóczki to takie cudowne uzależnienie ;-))
OdpowiedzUsuńFaktycznie świetne...i nie niszczy nikogo...dlatego też kocham nasze uzależnienie ;)
UsuńZgadzam się całkowicie ! wszystkie prace przepiękne , na brak weny jest czasem pomocny odpoczynek ,trudny do wytrzymanie ,ale pomaga .Pozdrawiam serdecznie ,Dorota
UsuńW ramach odpoczynku dziś uczę się wzorków z netu;). Dzięki Dorka buziaki!
Usuń